Target, goal, purpose, aim czy objective? Cel po angielsku

0

„Cel” po angielsku

Gdy zacząłem czytać artykuły naukowe amerykańskich badaczy, rzuciło mi się w oczy, słowo cel.

W co drugim artykule naukowym odnajdziemy purpose, aim, czy objective. Gdy autor stosuje jedno określenie, jest w miarę prosto. Gdy jednak te pojęcia zaczynają się przeplatać, zaczynamy dostrzegać, że każde oznacza co innego. Dodajmy do tego goal oraz target i mamy pięć angielskich określeń polskiego słowa „cel”.

Słowa „cel” można użyć w celu wyjaśnienia, tego jaki cel nam przyświeca

Korzystając ze słownika Longman Activator Thesaurus spróbujmy wyjaśnić różne znaczenia słowa cel:

purpose: Coś, co chcesz uzyskać robiąc coś; powód, dla którego coś robisz lub planujesz lub rzecz, którą chcesz uzyskać gdy to zrobisz.

Przykład:The games have an educational purpose (Gry mają cel edukacyjny).

aim: Coś, co masz nadzieję osiągnąć, robiąc coś.

Przykład: The main aim of the plan was to provide employment for local people (Głównym zamierzeniem/celem planu jest zapewnienie pracy lokalnej społeczności).

goal: Coś ważnego, co masz zamiar osiągnąć w przyszłości, nawet jeżeli zabierze to dużo czasu;

Przykład: The country can still achieve its goal of reducing poverty by a third (Państwo może wciąż osiągnąć swój cel zmniejszając biedę o jedną trzecią).

target: Dokładny rezultat, który osoba lub organizacja zamierzała uzyskać robiąc coś, często wyrażony w pieniądzu; konkretna lub całkowita ilość tego, co chcesz osiągnąć;

The company is on the right track to accomplish the target of increase its profit by 10% (Firma jest na dobrej drodze do osiągnięcia założonego celu w postaci zwiększenia zysków o 10%).

objective: Konkretna rzecz, którą próbujesz osiągnąć – słowo używane szczególnie w sytuacjach oficjalnych, dozwolone podczas rozmów biznesowych, politycznych, itp.

Przykład: Their main objective is to halt the flow of drugs (Ich głównym celem jest zatrzymać napływ narkotyków) | We met to set the business objectives for the coming year (Osiągnęliśmy nasze biznesowe cele na nadchodzący rok).

Teraz korzystając z internetowego słownika Diki.pl przetłumaczmy je na język polski:

Puprose  – cel, zamiar, intencja

Aim  – cel

Goal  – cel

Target  – cel, zamierzenie

Objective  – cel

Dobrze. Wiemy więc, że Polacy potrafią przeklinać, a Anglicy i Amerykanie planować. Co z tego dla nas wynika?

Designed by Katemangostar / Freepik

Pora nauczyć się planować!

Wydaje mi się jest to dużo bardziej przydatna umiejętność niż kwieciste wyrażanie własnych emocji. Zgodzicie się?

Niedawno otrzymałem takie pytanie – przemyślenia Czytelniczki po lekturze 3 rozdziału Elementarza Finansów Osobistych:

Mam problem, żeby powiedzieć sobie jaką chcę być za 10 lat. Jak mam to sprecyzować? Czy celem ma być dom na Podlasiu? Czy zabezpieczenie codzienności? Czy oszczędności? (chyba nie, bo przecież piszesz, ze nie są one celem samym w sobie, a jednak odzwierciedlają w jakiś sposób bezpieczeństwo finansowe w sytuacji, gdy nie masz stałego dochodu).

Odpowiedzieć na pytanie: „co jest moim celem?” najłatwiej będzie, stosując angielskie pojęcia.

Wspomniany w pytaniu dom stanowi target. Jednakże zanim określimy target, musimy dobrze sprecyzować nasz goal. Czyli nasz prawdziwy CEL. O nim właśnie jest mowa w trzecim rozdziale Elementarza.

Target to konkretne rzeczy, które zaspokoją nasz goal.

Załóżmy, że chcę spędzić moją złotą jesień rozkoszując się przyrodą w jakimś pięknym miejscu. W spokoju, z daleka od miejskiego zgiełku, czytać książki i delektować się kawą na tarasie. Dom na Podlasiu będzie wspaniałym targetem. Jednakże równie szczęśliwy (ceteris paribus) będę, jeżeli kupię sobie dom w Oksytanii, Baskonii czy w Górach Sowich.

(..) powiedzieć sobie jaką chcę być za 10 lat (…)

Wiem, że to jest dosyć ciężkie. Bardzo często, rozmawiając o planowaniu, słyszę pytanie jak to zrobić. Dla mnie też było to trudne zadanie. Najbardziej pomogła mi metoda przedstawiona przez Briana Tracy’ego – wizualizacja wyidealizowanej przyszłości.

Polega ona na wyobrażeniu sobie jak mogłoby wyglądać nasze życie za kilka lat w idealnym świecie. Musimy wyobrazić sobie, że mamy wszelkie możliwości, umiejętności, środki i znajomości, by osiągnąć wszystko, czego pragniemy.

Innymi słowy – wyobraziłem sobie, że jestem skazany na sukces i wszystko za co się wezmę, uda się. W ten sposób odnalazłem siebie. Obecny kształt wizji mojej przyszłości nadała lektura książki Tima Ferrissa – Czterogodzinny tydzień pracy, po której „mieć” zamieniłem na „być, czuć się, przeżyć”.

Są również inne sposoby na zagłębienie się w sobie w poszukiwaniu tego, co daje nam szczęście. Znam na to jeszcze dwie metody.

Pierwsza polega na tym, by przypomnieć sobie najbardziej szczęśliwe chwile naszego życia. Musimy w nich znaleźć to, jak chcemy żyć w przyszłości. Odpowiedzi szukajmy w najlepszych wspomnieniach, najszczęśliwszych momentach naszego życia.

Druga polega na tym, by zacząć obserwować siebie. Trzeba złapać samego siebie na gorącym uczynku podczas marzeń lub odczuwania silnych emocji. Mogą się one pojawić w różnych okolicznościach. Podczas oglądania filmu, czytania książki, słuchania muzyki, spaceru po parku lub po zobaczeniu jakiejś sytuacji.

Musimy dokładnie zbadać dlaczego te emocje pojawiły się właśnie teraz. Musimy zastanowić się, co oznaczają. Spróbować odszukać w nich to, czego podświadomie pragniemy.

Jedno jest pewne: rzeczy (dom, samochód, pieniądze) nigdy nie są ostatecznym celem. Pragniemy być kimś, czuć coś lub coś robić. Rzeczy mogą nam to umożliwić, ale z pewnością nie są celem samym w sobie. Są sposobem na osiągnięcie celu. Jedną z wielu dróg, prowadzących nas do jego osiągnięcia.

Zapisany plan

Przeprowadziłem już sporo rozmów z cyklu, „co chcesz osiągnąć”. Teraz potrafię odpowiedzieć  na to pytanie bardzo precyzyjnie. Mam bowiem swój szczegółowy plan.

Zgodnie z badaniem z Harvardu, którego nigdy nie było – jest on zapisany. Łącznie ponad 60 tysięcy znaków w Wordzie i kilkanaście arkuszy kalkulacyjnych. Wszystko to uzupełnione zdjęciami, odnośnikami do stron internetowych czy filmów. Goal musi bowiem motywować. Za każdym razem, gdy robię przegląd moich celów, przechodzą mnie ciarki. Czytając moje cele czuję, jak bardzo pragnę je osiągnąć.

Cały ten obszerny goal jest przeliczony na konkretny target: majątek inwestycyjny o konkretnej wartości.

Najczęściej w trakcie takiej rozmowy spotykam się z pytaniem:

ale po co ci te pieniądze? Pieniądze szczęścia nie dają!

I wówczas muszę zacząć tłumaczyć jaki jest mój prawdziwy goal. Przeradza się to jednak w dosyć długą opowieść o moim wymarzonym życiu i kosztach z nim związanych.

Każdy z nas ma własny purpose (motyw). Na jego podstawie musimy odnaleźć swój goal. Gdy już nam się to uda, najlepiej jest ten obraz przenieść na papier (lub do pliku tekstowego). Następnie, na jego podstawie określamy nasz target. By go osiągnąć, wyznaczamy sobie poszczególne objectivies.

Moim purpose jest być szczęśliwym i cieszyć się życiem. Na jego podstawie określiłem swój goal: kim chcę być, co chcę robić, co przeżyć i co czuć. Potem zastanowiłem się jakie rzeczy są mi do tego potrzebne i zamieniłem je w jeden konkretny target. Jest nią suma majątku inwestycyjnego, który pozwoli osiągnąć mój goal. By osiągnąć target wyznaczyłem sobie kilka mierzalnych, szczegółowo określonych objectivies.

Po co to robić? To całe planowanie, ustalanie celów, to strasznie dużo roboty!

Owszem, jest to pracochłonne i zajmuje sporo czasu. Życie jest jednak zbyt krótkie, by tracić je na robienie rzeczy, na których tak naprawdę nam nie zależy. Jak inaczej wybrać te kilka ról życiowych spośród tysięcy możliwości? Strzelić? Szanse na trafienie są dosyć niewielkie.

Dlatego zamiast dryfować jak żaglówka z czwartego rozdziału Elementarza, lepiej jest poświęcić czas na odnalezienie swojego powołania i zaplanowanie drogi do celu. Jeżeli nie zaplanujemy, istnieje ryzyko, że obierzemy kurs bardzo bliski naszemu powołaniu, ale mimo wszystko to nie będzie to.

A gdy robimy coś, co nie boli nas wystarczająco, nie mamy wystarczającej motywacji do zmiany. I przez to nie jesteśmy do końca szczęśliwi.

Co dalej?

Na przeczytanie tego wpisu poświęciliście około pięciu minut swojego życia. By wykorzystać ten czas najlepiej jak się da, proponuję nie odkładać tego w czasie. Wprowadź teraz to wszystko w życie:

1) Określ purpose swojego życia.

2) Zapisz swój goal.

3) Przelicz go na konkretny target.

4) Podziel go na kilka mierzalnych objectivies.

5) Zrób plan swojego życia, korzystając z Elementarza Finansów Osobistych:

W rozdziale 2 dowiesz się w jaki sposób zaplanować swoje finanse

W rozdziale 3 dowiesz się jak, wychodząc ze swoich wartości i marzeń, określić swoje cele finanowe (purpose i goal)

W rozdziale 4 poznasz różne teorie modelu cyklu życia i zbudujesz swój własny

W rozdziale 5 pomogę Ci zaplanować karierę (czyli całe życie)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here