Harry Potter daje nam lekcję planowania

0

Gdy Harry czekał, aż jego ojciec wyczaruje patronusa

Pamiętacie scenę z filmu (no i oczywiście książki) „Harry Potter i Więzień Azkabanu”, w której Harry z Hermioną cofnęli się w czasie? Chodzi mi o ten moment, gdy obserwowali atak dementorów na Harry’ego (z przeszłości) oraz Syriusza.

kadr z filmu „Harry Potter i Więzień Azkabanu”

Harry czekał na Wielkie Mityczne Wydarzenie. Wiedział, że ktoś wyczaruje patronusa, który ich obroni przed dementorami. Wiedział, bo już to przeżył. Czekał więc z zapartym tchem na Wielkie Mityczne Wydarzenie oraz Wielkiego Mitycznego Bohatera. Był pewien, że zobaczy swojego ojca. Mijał czas, ale nikt nie przybywał.

Harry widział siebie i Syriusza. Widzał, jak zmierzała ku nim wataha dementorów, jak atakują. Gdy jeden z dementorów zdjął kaptur, by obdarzyć ich śmiertelnym pocałunkiem, nagle zrozumiał…

To nie ojca wówczas zobaczył. Zobaczył siebie…

Wyskoczył zza krzaka i wyciągnął różdżkę.

— EXPECTO PATRONUM! — ryknął.

Tym razem z końca różdżki nie wystrzelił bezkształtny obłok srebrzystej mgiełki. Tym razem wystrzeliło z niej oślepiająco srebrzyste zwierzę. Zmrużył oczy, by je zobaczyć. Przypominało konia. Pogalopowało cicho po czarnej powierzchni jeziora. Zniżyło łeb i natarło na dementorów… teraz krążyło wokół ciemnych kształtów na ziemi, a dementorzy pierzchali w popłochu, ginąc w ciemnościach…

Patronus zawrócił. Teraz mknął chyżo przez jezioro z powrotem ku Harry’emu. To nie był koń. Nie był to też jednorożec. To był jeleń. Lśnił tak jasno jak księżyc… wracał do niego…

Zatrzymał się na brzegu. Jego kopyta nie pozostawiały żadnego śladu na miękkiej ziemi. Wpatrywał się w Harry’ego wielkimi srebrnymi oczami. Powoli zniżył rogaty łeb. A Harry zrozumiał…

— Rogacz… — szepnął.

Nie ma Wielkiego Mitycznego Wydarzenia. Nie ma Wielkiego Mitycznego Bohatera, który pojawia się i zmienia świat. Jest tylko on – Harry.

kadr z filmu „Harry Potter i Więzień Azkabanu”

Jest tylko tu i teraz. Tak samo prozaiczne jak zawsze. Tak samo zwykłe i rzeczywiste.

Czekałem, aż się samo stanie

Gdy czytałem pierwsze książki Roberta Kiyosakiego i Briana Tracy’ego, miałem 21 lat. Widziałem z oddali Wielkie Mityczne Wydarzenie, po którym nagle wszystko się magicznie miało zmienić. Czekałem na nie cierpliwie, jak Harry na przybycie swojego ojca.

Mijały kolejne lata, a Wielkie Mityczne Wydarzenie wciąż nie następowało. Wiedziałem jednak, że nastąpi, byłem tego pewien.

Harry już to przeżył. Ja wprawdzie nie, ale widziałem to wydarzenie w wizualizacjach mojej przyszłości. Powtarzałem sobie jak mantrę: „możesz wszystko, jeżeli tylko zechcesz”. A także: „wymarz sobie przyszłość. Zwizualizuj ją i zrób pisemny plan, a osiągniesz wszystko, czego pragniesz!”.

Wymarzyłem, spisałem, i czekałem aż się osiągnie.

Wiedziałem, że skoro innym udało się osiągnąć niesamowite rzeczy, to moje marzenia też da się osiągnąć.  Mark Zuckerberg w wieku 22 lat został multimilionerem.

Że on jest ze Stanów i w Polsce się nie da? Maciek Popowicz w wieku 23 lat odsprzedał pierwsze udziały Naszej Klasy za 20 milionów, a rok później resztę za 200 milionów złotych.

W wieku 25 lat Nathan Blecharczyk (Airbnb) został milionerem, a w wieku 28 lat również Drew Houston (założyciel Dropbox).

Tymczasem mój licznik leciał. 22 lata. 23 lata i nic. 24 lata i dalej nic. 25 lat, 26…

Inni pojmowali wcześniej, że nie ma żadnego Wielkiego Mitycznego Bohatera ani Wielkiego Mitycznego Wydarzenia. Tak jak Hermiona w filmie. Harry – i ja – pojęliśmy to później.

Nie ma Wielkiego Mitycznego Bohatera. Nie ma Wielkiego Mitycznego Wydarzenia. Jest tylko Harry. Jestem tylko ja. Jesteś tylko ty. I to właśnie każdy z nas: Harry, ja, czy Ty, musi zacząć działać samodzielnie.

kadr z filmu „Harry Potter i Więzień Azkabanu”

Inaczej Harry’ego zabiją dementorzy, wysysając jego duszę. Naszym dementorem jest codzienność. Również zabija wysysając dusze.

Nie czekaj. Działaj

Jeżeli chcemy coś osiągnąć, nie ma na co czekać. A niestety, czekamy: na osiemnastkę, na maturę, na dostanie się na studia, na skończenie licencjatu, na skończenie magisterki, na pierwszą pracę, na własny dom/mieszkanie, na dziecko. Zawsze jesteśmy w stanie wyznaczyć sobie termin, w którym spodziewamy się Wielkiego Mitycznego Wydarzenia.

Przykra prawda jest taka, że ono nie nastąpi.

Gdy tylko odkryjemy, że czegoś pragniemy, trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Czekanie nie tylko nas nie przybliża, ale zazwyczaj oddala od naszych marzeń.

Podczas spełniania marzeń nie ma podniosłej muzyki. Podczas spełniania marzeń czas i świat wokół nas się nie zatrzymują. Trawa nie staje się bardziej zielona, komary i muchy nie znikają, wciąż musimy korzystać z toalety i spać. Wszystko jest takie samo, jak było.

Spełnianie marzeń to ciężki i długotrwały proces. Zazwyczaj wymaga wiele wysiłku i wyrzeczeń. Trzeba rezygnować z imprez, trzeba rezygnować z telewizji, książek, wyjazdów. Często, trzeba obniżyć poziom życia i oszczędzać. Nie ma w tym nic mitycznego.

Coś na kształt Wielkiego Mitycznego Wydarzenia następuje na sam koniec:

— EXPECTO PATRONUM! — ryknął.

Tym razem z końca różdżki nie wystrzelił bezkształtny obłok srebrzystej mgiełki. Tym razem wystrzeliło z niej oślepiająco srebrzyste zwierzę. Zmrużył oczy, by je zobaczyć. Przypominało konia. Pogalopowało cicho po czarnej powierzchni jeziora. Zniżyło łeb i natarło na dementorów… teraz krążyło wokół ciemnych kształtów na ziemi, a dementorzy pierzchali w popłochu, ginąc w ciemnościach…

Patronus zawrócił. Teraz mknął chyżo przez jezioro z powrotem ku Harry’emu. To nie był koń. Nie był to też jednorożec. To był jeleń. Lśnił tak jasno jak księżyc… wracał do niego…

Zatrzymał się na brzegu. Jego kopyta nie pozostawiały żadnego śladu na miękkiej ziemi. Wpatrywał się w Harry’ego wielkimi srebrnymi oczami. Powoli zniżył rogaty łeb. A Harry zrozumiał…

— Rogacz… — szepnął.

kadr z filmu „Harry Potter i Więzień Azkabanu”

Ta chwila, gdy udaje się osiągnąć nasze marzenie. Gdy widzimy tysiące wyświetleń na blogu. Gdy widzimy naszą książkę wśród bestsellerów w księgarni. Gdy córka wygrywa swoje pierwsze zawody taneczne. Gdy wchodzimy do domku na karaibskiej plaży. Gdy otrzymujemy puchar za zwycięstwo w mistrzostwach. Gdy siadamy na bujanym fotelu w naszym domku na Mazurach…

To jest jedyne Wielkie Mityczne Wydarzenie, jakie może nas spotkać. Ale nie przydarzy się samo. Musimy do niego doprowadzić.

Przed Tobą teraz jest zadanie do wykonania.

Otwórz 3 rozdział Elementarza Finansów Osobistych i odkryj swoje marzenia. Następnie zrób swój plan.

Jeżeli masz już swój plan życia, podziel go na jak najmniejsze kawałki, a następnie zrealizuj pierwsze zadanie, jakie masz do wykonania.

Powodzenia w wyczarowywaniu swoich patronusów!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here